sobota, 1 marca 2014

Iris w domu tropikalnym...


Wybrałam się wczoraj z Iris do domu tropikalnego na małą wycieczkę.




Niestety wycieczka nam się słabo udała :( Już wyjaśniam...

Od lutego w pobliskim "zoo"* otworzyli mały dom tropikalny. Można w nim zobaczyć motyle, jaszczurki, żółwie, węże, żaby i ryby. Wybrałam się tam z moim synkiem i wzięłam ze sobą Iris. Miałam w planach zrobić jej zdjęcia głównie z motylami, ale niestety źle trafiłam. Motyle fakt były, ale większość z nich siedziała na suficie. Fruwały sobie tylko 2 i ciężko było je uwiecznić na zdjęciu. Po drugie po wejściu do środka strasznie zaparował mi aparat. Do tego stopnia, że po 5 min w tej tropikalnej pogodzie przestał działać :( Zdjęcia te co mam to zrobiłam moim telefonem, któremu o dziwo aż tak nie przeszkadzała wilgotność jak mojemu aparatowi, ale jakość i tak jest nie najlepsza. Jednym słowem - tropikalna pogoda nie dla mnie. Mimo wszystko małą pamiątkę z wyjścia mam. Może następnym razem uda mi się zrobić lepsze zdjęcia...








Uciekajmy stąd! Ten wąż nas zaraz zje!... Chodźmy zobaczyć motyle...
Jedyne zdjęcie z motylami jakie udało mi się zrobić...



A tutaj już na zewnątrz...

Napisałam wyżej, że "zoo", ale to raczej park ze zwierzętami niż zoo (rozumiane jako miejsce gdzie trzyma się zwierzęta w klatkach). Można zobaczyć mnóstwo zwierzaków na wybiegach takich jak żyrafy czy zebry, a część z nich jak mary, małe kangurki i cała masa różnego ptactwa biega sobie swobodnie po parku.

Tutaj Iris z pawiami, a poniżej na tle wybiegu dla małp...





 Nawet nie wiecie jak się cieszyłam jak po 10 minutach w normalnych warunkach mój aparat powrócił do życia...uf...

Do parku mam kartę członkowską na wejście, bo dla mojego dziecka to super zabawa. Można pooglądać zwierzęta, pokarmić kaczki a w cieplejsze dni jest mnóstwo zabaw organizowanych dla dzieci. Moje dziecko bardzo lubi ten parki i często tam bywamy, chociaż dopiero pierwszy raz zabrałam tam ze sobą lalkę. Postaram się poprawić i następnym razem znowu wezmę ze sobą którąś pannę.

Pozdrawiam serdecznie!

10 komentarzy:

  1. Chyba bym umarła, jakby mi aparat przestał działać. Świetny macie ten park, zawsze to jakiś kontakt z przyrodą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia i tak fajne, Iris wygląda na zaciekawioną :) Co do aparatu to też bym się wystraszyła, ale sprzęt foto jest bardzo wymagający widać.

    OdpowiedzUsuń
  3. ale super miejsce! ze sprzętem takim trzeba uważać,bo jest bardzo czuły na wilgotność powietrza....ja miałam takie przeboje będąc w sztolniach...po 5 minutach aparat poprostu padł!wystraszyłam się co niemiara....na szczęście telefon był bardziej odporny :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Iris miała wycieczkę :) Świetne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałabym, żeby i u mnie było takie fajne miejsce :) Iris za każdym razem mnie urzeka swoją urodą :) ostatnie zdjęcie dla mnie najfajniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne zdjęcia :) moje dziewczynki też byłyby zadowolone z takiego "zoo". Ciekawa jestem jaka tam musiała być wilgotność, że aparat padł :/ dobrze, że już działa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda,że aparat przestał działać bo mogły wyjść bardzo ciekawe zdjęcia, ale chociaż wycieczka się udała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne zdjęcia, mała na tle przyrody ślicznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety, nawet najlepsze aparaty poddają się wysokiej temperaturze. Sama kiedyś wybrałam się do ogrodu botanicznego w Glasgow, gdzie mamy 'las deszczowy' i tropikalną faune i flore. Przypłaciłam to drogim czyszczeniem cholernie drogiego obiektywu (na dodatek jedynego, który jest w miare uniwersalny w pracy zarówno z lalkami jak i z innymi ciekawymi 'obiektami' czy miejscówkami), który wrócił do mnie z adnotacją, ze 'już nigdy nie bedzie taki szczelny jak kiedyś' :/
    Ale zdjęcia, na pocieszenie ładne, a i modelka śliczna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz...