Dzisiaj się będę chwalić!
Po dłuższej przerwie w robieniu ubranek na blythe zabrałam się za sweterek.
Sweterek nie byle jaki, bo robiony inną metodą niż ta do której przywykłam. Przyznam szczerze, że dzierganie na 6 drutach mnie przerażało. Dwoma nie potrafię drutować perfekcyjnie, ale przemogłam się i...zamówiłam druty, więcej drutów. Potem naszła mnie refleksja, że chyba jednak nie dam rady, ale druty przybyły i nie pozostało nic innego jak spróbować.
No i oto efekt moich pierwszych kroków z sześcioma drutami...
Nie mam wzoru na rozpinany sweterek.
Kombinowałam i przeliczałam oczka z mojego własnego wzoru z którego korzystam robiąc sukienki.
Sweterek nie jest idealny. Przede wszystkim rękawki wyszły "bufiaste" i muszę nad nimi popracować, ale nie ma tego złego, pierwsze koty za płoty...
A tak sweterek prezentuje moja panna...
Mam nadzieję, że mimo małych niedociągnięć sweterek i Wam się podoba, ja zabieram się za kolejne, bo jak to mówią trening czyni mistrza...
Pozdrawiam serdecznie!
♥