Lalki

niedziela, 28 grudnia 2014

świąteczna niespodzianka...


W wigilijny poranek spotkała mnie bardzo miła niespodziewajka.
Zadzwonił domofon a pani listonoszka oznajmiła, ze ma dla mnie przesyłkę.

Paczuszka nadeszła od Agnieszki znanej bardziej jako Aya Aida i była paczką przygotowaną w ramach zabawy Pay it forward.

Świątecznie zapakowana...



a w środku same lalkowe cudowności...



Aga, z przesyłką trafiłaś idealnie!
Piękny mi przygotowałaś prezent pod choinkę za co bardzo dziękuję!

Sukienkę przywdziała Lola i ta daam...




Dziękuję, ze do mnie zaglądacie...

A z okazji zbliżającego się końca roku chciałabym Wam życzyć...
...aby cały przyszły rok był lepszy od poprzedniego! 

sobota, 6 września 2014

skarpetek ciąg dalszy...


Moja skarpetkowa praca trwa.
W tzw "między czasie" zrobiłam szalik i czapkę dla siostry o których pisałam tutaj , a dla siebie zrobiłam chustę. Dla moich lal też co nie co powstało i co nie co jest w trakcie. Skarpetki robię w wolnych chwilach, których ostatnio mi brakuje, ale staram się i kolejne skarpetki powstają.
Dzisiaj oddałam kolejne 25szt i dowiedziałam się, że gotowych jest już 3487!




Z lalkowych spraw tyle, że chciałam pokazać gdzie swoje miejsce znalazło zdjęcie, które wygrałam w giveaway'u. Niestety u mnie przez ostatnie dni pogoda typowa dla późnej jesieni. Szaro, buro i ponuro. Dzisiaj to samo. I tak jak lubię poranne mgły, gdzie nic nie widać tak dzisiaj rano było tak szaro, że o godzinie 9 rano musiałam zapalić światło. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do takiej pogody i co tu dużo pisać - chcę lato! W jeden dzień pokazało się słońce i pstryknęłam fotki mojego "lalkowego kącika", ale myślałam że uda mi się zrobić lepsze zdjęcie. Niestety. Mała sypialnia + zła pogoda to nie jest najlepsze połączenie. Tyle mojego tłumaczenia, to co miało być widać to widać ;-)




Tak jak wspomniałam zdjęcie zrobione parę dni temu, także wszystkie blythe'ki ubrane są już inaczej.
Dzisiaj swój outfit zmieniła Iris, na ig zaprezentowała swoją nową bluzeczkę, zapraszam tutaj

To chyba tyle.
Mój urlop zbliża się już wielkimi krokami i doczekać się nie mogę!

Pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 19 maja 2014

Lola i Ana...


Historię z włoskami już wszyscy znają, więc obiecana sesja dwóch sióstr...

Mówię na nie siostry, ale one z urody to prędzej dalekie kuzynki są. Różnią się diametralnie, co widać na załączonych obrazkach, ale nie przynudzam i dzisiejsze zdjęcia...

Obie moje panny dimówny razem...












Jak widać na zdjęciach wygląd mają całkiem nie podobny ;-)
Lola to taki mój odmieniec, a buźka Any to taka typowa buźka bjd. Różnią się wszystkim, nawet kształt główki mają różny. Lola to typowa dyniogłówka, Ana ma bardziej "normalną" wielkość. To co je łączy to chyba uszy i podobny kształt ust.

Nowe włoski już są zamówione, jak tylko do nas dotrą to znowu się pokażą obie...

Za pomysł na odmianę fotela dziękuję Agnieszce♥ 

tymczasem dziękuję za odwiedziny...
pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Verne...


Drugą paczką, która do mnie dotarła była cudowna wędrowniczka Verne...

O Verne pisałam już tutaj. Po długich miesiącach oczekiwania wreszcie się doczekałam i mały podróżnik zapukał do moich drzwi... i brak mi słów... Verne jest po prostu cudowna...

Paczka przyszła duża, ale to z tego powodu, że to bardzo cenna przesyłka i jest bardzo dobrze zabezpieczona, ale co Wam będę dużo pisać, wrzucam kilka zdjęć z otwarcia paczki...

moje panny dzielnie się do niej zabrały...
chyba wiedziały, że to ktoś wyjątkowy...



po otwarciu pierwszego pudła pokazało się kolejne...



W środku tego pudełka było drugie, troszeczkę mniejsze...

W takim pudełku podróżuje Verne. W najbliższym czasie zrobię jej zdjęcie w tym leśnym domku, bo samo pudełko też jest piękne. Dopracowane w każdym szczególe. Nawet po otwarciu dziupli w drzewie jest mała niespodzianka...




Verne, dla swojej wygody a przede wszystkim ochrony podróżuje owinięta w piękny śpiworek. Również małe cudeńko. Pięknie uszyte... a żeby podczas podróży było jej miło, ma swojego misia towarzysza...





Troszkę wystraszona, bo w nowym miejscu, ale szybko się odnalazła...
Moje dziewczyny szybko ją otoczyły i z zapartym tchem słuchały jej przygód...



Lola, mój mały odmieniec szybko je przepędziła i sama usiadła obok Verne zafascynowana tym o czym opowiadała Blythe'kom, dopytywała Verne jak to jest być takim podróżnikiem...



Verne jest prześliczną lalką. Ma 4 różne kolory oczu, pięknie wymalowane powieki, ozdobne sznureczki i strój idealny dla podróżnika. Obiecuję, że zrobię jej zdjęcia. Chcę ją obfotografować wzdłuż i wszerz, dla mnie to będzie piękna pamiątka...

Kompletuję też mały prezencik, który Verne otrzyma ode mnie i moich lal, tak żeby o nas nie zapomniała jak już będzie w następnej podróży...

A po przywitaniu Verne poszła odpocząć po podróży, a po krótkim odpoczynku zabrałam ją na małą wycieczkę, ale o tym już następnym razem...

Pozdrawiam gorąco zafascynowana tym małym cudem

czwartek, 16 stycznia 2014

piesek znalazł nowy dom...


Na wstępie bardzo Wam dziękuję za miłe komentarze odnośnie moich robótek na drutach. Bardzo się cieszę, że Wam się podobają, tym bardziej, że jeszcze rok temu w sferze drutów byłam kompletnie zielona! Do ideału jeszcze mi wiele brakuje - nie ma co ukrywać, ale staram się jak mogę i tym bardziej cieszę się, że jest poza mną ktoś, komu się moja "drutowa twórczość" podoba. Dziękuję!

A teraz przejdźmy do konkretów.
Malutki kinderkowy piesek ma nową właścicielkę...

Jako maszyna losująca posłużyła dzisiaj Lola i oto fotorelacja z losowania...






Piesek trafi do Malfrue!
Do zabawy zgłosiło się 8 osób, którym bardzo dziękuję za udział :-)

I reszta zdjęć mojej ślicznej Loli, które zrobiłam przy okazji losowania...


i zbliżenie na cudną buźkę...






Apropo moich planów lalkowych, to oprócz odświeżenia Lilki w blythe'owych sprawach nic nie planuję, przynajmniej taki mam zamiar, tego chcę się trzymać. Jedyne co, to w sekrecie Wam powiem, że intensywnie myślę nad siostrą dla Loli, bo gang blythe'kowy trzyma się razem, a ona biedna taka samotnica... ale co z tego wyjdzie czas pokaże...


Jeszcze raz dziękuję za udział w zabawie!
Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 3 grudnia 2013

Lola odmieniona...


Dzisiaj Lola w nowej fryzurze...
Nowe włosy przyszły już jakiś czas temu. Kolor odpowiada mi idealnie, z jakością trochę gorzej. Zdecydowanie lepsze są od poprzednich, ale przyznam szczerze, myślałam że będą lepsze. Nie wiem, może za dużo oczekuję od wiga i stąd moje niezadowolenie ;-) No nic, póki co kolor mi pasuje i fryzurka też, więc na razie zostaną...

A o to i Lola...




Zdjęcia robione przy dziennym świetle, idealnie pokazują kolor - taki jaki jest na zdjęciach, taki jest w rzeczywistości. Mnie się bardzo podoba! A Wy co sądzicie?
Tuniczka od kompletu z misiową czapką, którą prezentowała Sienna tutaj.
Ostatnio doszłam też do wniosku, że jeszcze nie zrobiłam dla Loli żadnej czapki :-( ubranka pożycza od Blythe'ek, ale czapeczkę musi mieć swoją, także już mam plany na następne dzierganie :-)

Pozdrawiam serdecznie w coraz bardziej zimowe dni!

wtorek, 12 listopada 2013

sweet Lola...


Dzisiaj pokażę Wam mojego odmieńca ślicznego.
Chyba ostatni raz z tym wyglądem, a to z racji tego, że zamówiłam jej nowe włosy. Te, które ma teraz kolorem mi odpowiadają, jednak jakościowo nie są najlepsze. Mam nadzieję, że te zamówione z Leekeworld będą chociaż troszkę lepsze i podpasują mi kolorem tak jak te.

Lola ma na sobie tuniczkę zrobioną przeze mnie.






Uwielbiam tą słodką buźkę!

Dziękuję, że do mnie zaglądacie. Bardzo mi miło jak zostawiacie po sobie ślad choćby komentarzem, fajnie jest wiedzieć, że komuś moje lalki i "prace" się podobają.

Pozdrawiam serdecznie
♥ 

środa, 2 października 2013

Lola w nowej wersji...


dzisiaj dotarły nowe oczy...
kupiłam je, bo Lola nosiła "pożyczone" od Elissy. zamówiłam drugie, żeby obie lale mogły oglądać świat.
niestety Elissa ich nie doczekała :-(

teraz Lola ma dwa kolory do wyboru, tak prezentuje się w szaro/niebieskich (?)...
myślę, że jej pasują i póki co zostają...





uwielbiam tą słodką buźkę!

pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 16 września 2013

Traveling Blythe...


W tym całym zamieszaniu z nadejściem Loli nie miałam nawet kiedy pochwalić się, że w tym sezonie 2013/2014 biorę udział w projekcie/zabawie The traveling Blythe, It's a small world.





Zabawa rozpoczęła się w listopadzie 2009 roku, kiedy to dwie lale spakowały swoje rzeczy i ruszyły w świat, by go odkrywać i poznawać. Od tamtej pory co rok kilka specjalnie przygotowanych na tą wyprawę Blythe wyrusza w nieznane, a osoby u których się zatrzymują zdają fotorelację z ich przygód.
Za każdym razem lalka-podróżnik jest przygotowywana przez inną osobę. W tym roku wybrane zostały trzy customizerki: Pixiepoo, Kassandra's Box i Saience i to one wystylizowały tegoroczne podróżniczki, którym nadały imiona odpowiednio Nimbus, Verne i James.

Verne by Kassandra's Box

Swoją chęć przyjęcia i ugoszczenia małej podróżniczki przygotowanej przez Kassandra's Box zgłosiłam w lipcu i pod koniec sierpnia bardzo się ucieszyłam, ze zostałam jedną z osób, które zostały wybrane. Jedyny minus jest taki, że muszę na odwiedziny Verne poczekać aż do kwietnia. Jednak nie zmienia to faktu, że będę z radością śledzić przygody wszystkich trzech lal od samego początku aż do końca ich wypraw i już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła pokazać Verne kawałek mojego świata :-)
Dla zainteresowanych: więcej o Traveling Blythe można poczytać klikając w baner umieszczony na pasku obok.

W między czasie doszedł wig dla Loli.
Zdziwiłam się, że tak szybko, bo liczyłam się z czekaniem do października a tu miła niespodzianka.
Wig przyszedł i był bardzo długi. Na szybko przycięłam grzywkę i zrobiłam zdjęcie długości a reszta zdjęć jest już po ingerencji nożyczek. W planach mam skrócenie go jeszcze troszeczkę, ale póki co chcę się nacieszyć taką długą fryzurką...





Poza tym zamówiłam też nowe oczy dla niej. Te, które ma teraz są pożyczone od Elissy i biedna Elissa schowana jest do szafy, żeby taka "bezoczna" nie straszyła. Póki nie mam dla niej nowego domu szkoda mi, że jest schowana i dlatego jak tylko przyjdą nowe oczy wróci na swoje miejsce :-)

Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 8 września 2013

Lola...


bardzo się cieszę, że spodobała Wam się moja nowa panna, mimo że jest bez włosków...




Przyznam szczerze, że chciałam przygotować lepszy post informacyjny o niej, ale potrzebowałabym więcej czasu i przede wszystkim pogody, żeby zrobić lepsze zdjęcia. A tu ani pogody ani wolnego czasu.

Dla wszystkich zainteresowanych - ta piękna buźka to bużka słodkiej Trishy z Doll in Mind.
Oryginalnie to bjd, ale u mnie to mała hybryda na ciałku pure neemo. Ciałko jest to samo, które nosi moja Bianka z tym, że to ta "ulepszona" wersja, czyli ta z możliwością rozłożenia ramion (w następnym poście postaram się to pokazać). Dłuższy czas szukałam ciałka w kolorze white, ale niestety ciężko je zdobyć (gdyby ktoś trafił na takie ciałko rozmiar s to proszę o kontakt). Wybrałam kolor natural i niestety troszkę się różni od główki. Mnie to nie przeszkadza i w czasie poszukiwań ciałka white takie pozostanie.

Lola już się na dobre zadomowiła chociaż nadal nie jestem przekonana co do imienia. Miałam inne przygotowane, ale jak zwykle jak ją zobaczyłam to imię nie pasowało.
Nie mogę się też doczekać kiedy przyjdą jej włoski i będę mogła pokazać ją w całości.

Wiem też, że na pewno do Loli dołączy kiedyś albo Veruca albo Chloe z tej samej serii, bo urzekające są te panny, póki co odkładam na urodzinowy prezent...

Pozdrawiam ciepło w deszczowy wieczór...
 ♥
 
P.s. Na dzisiejszych zdjęciach Lola pozuje w donaldowej bluzie od Elianki :-)

piątek, 6 września 2013

a na imię mam...


... Lola...

ale zacznę od początku...

Przed urlopem pisałam o lalce na którą zachorowałam tak mocno, że musiała być moja. I jest. Moja. Cała moja! Zamówiłam w prawdzie tylko główkę, bo w planach miałam zrobić z niej hybrydę i ta główka właśnie do mnie dotarła. Była już we wtorek, ale niestety paczkonosz mi uciekł i zostawił awizo. Niestety u nas wydawanie paczek jest tylko do 13, więc musiałam czekać do następnego dnia. Nawet się nie przyznam, że odliczałam czas...

W środę rano już trzymałam paczkę w dłoniach. A tu miła niespodzianka, bo listonoszka przyniosła kolejną przesyłkę. I takim sposobem w ten sam dzień co odebrałam główkę dotarło ciałko dla niej. Cieszyłam się jak dziecko, że od razu ją "zmontuję".

Lalka dostała imię Lola. Jest cudna! Mimo, że włoski jeszcze nie dotarły a oczy ma "pożyczone" od Elissy to jest cudna!

Wygląda całkiem inaczej niż większość bjd, dlatego też pewnie przez to uznana jest jako "off-topic" na forum doa. Dla mnie jej uroda jest intrygująca i co tu dużo gadać według mnie jest po prostu piękna!

Przedstawiam Wam... oto ona... troszkę zawstydzona, bo to jej pierwsze zdjęcia...








Czapeczkę odkopałam z moich pierwszych prób drutowych i jest idealna na jej główkę. Póki nie mam dla niej włosków na zdjęciach będzie występować w czapeczkach. Lola prezentuje też bluzo-tunikę od Bovary.

A wczoraj w skrzynce znalazłam kolejną niespodziankę.
Jest nią piękna pocztówka wysłana przez Korine ze Szwajcarii.
Kartka przewędrowała w 3 dni 1308 kilometrów i dołączyła do moich postcrossingowych perełek!


Mark Ryden - Girl in fur, The snow yak show


pozdrawiam Was serdecznie!