niedziela, 22 czerwca 2014

sweterek 1.25...


Dziękuję za miłe komentarze o skarpetkowej akcji.
Dla mnie to świetna zabawa, która łączy przyjemne z pożytecznym, bo mogę poćwiczyć moje drutowanie a przy okazji komuś pomóc. Skarpetki dosyć szybko się robią, oddałam już ich 24, z tym że w między czasie robię jeszcze inne robótki i skarpetki robię w tak zwanej "w wolnej chwili"....

Dzisiaj pokażę Wam co wydziergałam dla lal...
W zeszłym tygodniu wreszcie doczekałam się moich cienkich drutów i to moja pierwsza bluzeczka dla lal zrobiona właśnie nimi...




Dla mnie te druty to całkowita nowość. Skarpetki robię 4mm, czapkę 3.75mm więc przerzucenie się na te igiełki to był mały szok. Swoją przygodę z nimi rozpoczęłam od 1.25, tak powstała bluzeczka, którą ma na sobie Iris i małymi krokami przejdę do 0.75...

Przy 0.75mm druty 1.25 wyglądają na grube...




Teraz nie pozostaje mi nic innego jak wyszukanie jakiś fajnych cieniutkich włóczek... i czas zabrać się za nowe sweterki...

Pozdrawiam upalnie...

sobota, 14 czerwca 2014

knit happens...


Dzisiaj pokażę Wam to o czym mówiłam w poprzednim poście.

Małe wprowadzenie:
Sklepik w którym często robię włóczkowe zakupy po raz kolejny organizuje charytatywną akcję. Dołączyć może każdy kto ma ochotę i posiada podstawowe umiejętności dziergania/szydełkowania. Poprzednim razem dziergano kwadraty, które łączono tak, by powstał koc. Udało się zrobić 118 takich koców, które później wysłano do starszych osób w Armenii. Wtedy jeszcze z drutami nie szło mi tak dobrze, więc im tylko kibicowałam. W tym roku postanowiłam dołączyć i takim oto sposobem w wolnej chwili dziergam sobie świąteczne skarpetki. A dlaczego świąteczne? Bo główna akcja ruszy przed świętami, wtedy to będzie można w okolicznych sklepach kupić sobie taką małą skarpetkę za symboliczną kwotę, a cała suma przekazana będzie na rzecz grupy East Cork Rapid Response, by ich wspomóc. Grupa ta działa i wspiera swoją pomocą takie służby ratunkowe jak karetki, straż pożarna czy straż przybrzeżna oraz pomagają osobom, które uległy nieszczęśliwym wypadkom, nie tylko drogowym czy rolniczym ale i np tym, które dostały ataku serca i potrzebowały natychmiastowej pomocy. Tylko od stycznia 2013 roku grupa ta pomogła przy 200 różnego rodzaju zgłoszeniach, także cieszę się, że będę mogła dorzucić moje trzy grosiki by im pomóc... więc w wolnej chwili dziergam...





na razie jest magiczna 13...
dwie kolejne są w trakcie robienia...
no i mam małego pomocnika, który na początku troszkę się wstydził...





 ale później szybko wziął się do pracy....


 


by chwilę potem odpoczywać w tym co zrobiłam ja...




Bianka stwierdziła, że ona też chce taką skarpetkę dla siebie, by móc ją powiesić na choince, więc chyba będę musiała zrobić taką mini wersję specjalnie dla niej.

Dla zainteresowanych o całej akcji można poczytać tutaj 
Na ich facebook'owej stronie można też pooglądać skarpetki, które już zostały dostarczone do sklepu. Ja swoje zaniosę na początku tygodnia.

Tymczasem wracam do dziergania...
Pozdrawiam serdecznie!

środa, 11 czerwca 2014

Ana...


Zdałam sobie sprawę ostatnio, że nie pokazałam tutaj jeszcze nowej czuprynki Any.
Pokazałam ją na fb i instagramie, ale nie tutaj. Przepraszam i nadrabiam...

Wigi dla Any miałam 2. Ostatecznie pokażę tylko ten, który będzie jej docelowym...




Oto moja cud piękność!
Jestem zachwycona jej włoskami i jeszcze raz bardzo dziękuję Marzenie za ich zrobienie.
Włoski szyte na miarę i wig leży idealnie. Te poprzednie były trochę luźne, a te są po prostu idealne. Wielkość, kolor, wygląd wszystko jest tak jak powinno być. Dziękuję Marzenko!

Pozdrawiam serdecznie w te upalne dni przesyłając troszkę chłodu (u mnie dzisiaj tylko i aż 15st)

niedziela, 1 czerwca 2014

wygrana sukienka...


Zacznę od tego co jest najbardziej widoczne, czyli od zmian na blogu. Miałam je w planach od jakiegoś czasu, a ponieważ była u mnie siostra to plany przeszły w czyny i ta dam. Od kilku dni kombinuję sobie z wyglądem i z przeogromną podkreślam przeogromną pomocą mojej siostry myślę, że doszłam do ostatecznego wyglądu. Chcę żeby blog był przejrzysty, żeby miło się go oglądało i czytało. Mam nadzieję, że efekt osiągnęłam i że Wam również spodoba się ta nowa wersja...

Dziękuję za miłe słowa odnośnie nowej fryzury Bianki. Cieszę się, że Wam też się podoba jej odmiana...
a dzisiaj pochwalę się Wam moją wygraną u Ihime den. Tzn moje lale się pochwalą, a dokładniej Lilka.
Dawno ten mój rudzielec się tutaj nie pokazywał, cierpliwie czekając na swój czas antenowy. Korzystając z okazji, że wygrałam w rozdawajce u Ihime dzisiaj się zaprezentuje.

W ramach wygranej można było sobie wybrać sukienkę. Ja wybrałam niebieską z kokardką.
Oto moja wybrana/wygrana sukieneczka...


... jest cudna!
taka dokładna i taka przesłodka!
Jestem nią zachwycona, jak zawsze kiedy chodzi o rzecz ręcznie robioną. Podziwiam talent i ilość pracy włożoną w stworzenie takiego małego dzieła. Dziękuję Iwona! Sukieneczka dołączyła do moich ulubionych.
A moje lale ją uwielbiają i pięknie w niej wyglądają, oto dowód...




Ja jestem zachwycona wyglądem Lilki! Sukienka jest elegancka a zarazem bardzo dziewczęca. Jeszcze raz bardzo dziękuję!

***

Jak już wiecie doszły włosy Any. Te, na które czekałam prawie 2 miesiące i te zamówione u Marzeny.
Po przymiarce Anie bardziej pasują te drugie. Pod względem koloru i wielkości (nie ma to jak wig szyty na miarę). Pierwsze włoski są ciut za duże, dlatego zdecydowałam, że pójdą dalej w świat...
Jakby ktoś był zainteresowany, proszę o kontakt (jedna z gwiazdek w pasku bocznym)




Dziękuję za uwagę
Pozdrawiam serdecznie