niedziela, 28 grudnia 2014

świąteczna niespodzianka...


W wigilijny poranek spotkała mnie bardzo miła niespodziewajka.
Zadzwonił domofon a pani listonoszka oznajmiła, ze ma dla mnie przesyłkę.

Paczuszka nadeszła od Agnieszki znanej bardziej jako Aya Aida i była paczką przygotowaną w ramach zabawy Pay it forward.

Świątecznie zapakowana...



a w środku same lalkowe cudowności...



Aga, z przesyłką trafiłaś idealnie!
Piękny mi przygotowałaś prezent pod choinkę za co bardzo dziękuję!

Sukienkę przywdziała Lola i ta daam...




Dziękuję, ze do mnie zaglądacie...

A z okazji zbliżającego się końca roku chciałabym Wam życzyć...
...aby cały przyszły rok był lepszy od poprzedniego! 

niedziela, 21 grudnia 2014

Wesołych Świąt!



Święta zbliżają się coraz większymi krokami...
Z tej okazji podobnie jak w zeszłym roku chciałabym Wam życzyć...

 ***

  Aby ten magiczny czas wypełniony był miłością i radością,
by był spędzony w gronie rodziny i przyjaciół.
Żeby było co wspominać,
a świąteczna gwiazdka niech spełni Wasze marzenia!
 
 
 
***

buziaki!

wtorek, 9 grudnia 2014

trochę spóźniony...


... ale jest!
arrival mojej pierwszej lali fairylandowej pukifee...

Troszkę czasu już minęło, lala przybyła i już wybyła.
Powróci z nową buźką, a dzisiaj kilka zdjęć z jej przybycia.

Gnałam po pracy do domu jak szalona wiedząc, że Ona na mnie czeka.
Zdjęcia kiepskie, bo robione wieczorem, ale mimo wszystko dla mnie będą pamiątką.

Tak więc, oto Ona... mój pierwszy pukiś...









Moje pierwsze odczucie? Jaka ona mała!
Wymiary wymiarami, ale dopiero trzymanie jej w dłoni pokazuje jaka ona malusia.
Mimo, że bez makijażu, bez włosków i golutka i tak jest cudna.


A tutaj już fotka "na szybko" na drugi dzień przy pakowaniu jej na dalszą wyprawę...




Miło ją sobie pooglądać na zdjęciach i już nie mogę się doczekać kiedy do mnie wróci!

Pozdrawiam!

wtorek, 18 listopada 2014

sukienka...


No i druga sukienka znalazła się na etsy.
Ostatnio brakuje mi weny fotograficznej, żeby zrobić jakieś ciekawsze zdjęcia moim lalom.
Pogoda za oknem też nie nastraja na zdjęcia i chyba muszę pomyśleć o jakieś fajnej lampie.

W szare listopadowe dni nie ma nic lepszego na poprawę humoru niż dzierganie mini sukienek.
I dzisiaj Iris zaprezentuje moją ostatnią sukienkę...




Zabrałam się w końcu do zrobienia porządków w moich koralikach.
Posegregowałam je i mam w planach używać ich do sukienek...
Koralików sporo, więc będzie czym się zająć w oczekiwaniu na moją kruszynę, której tak nawiasem mówiąc doczekać się już nie mogę ;-)


Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję za odwiedziny!

wtorek, 11 listopada 2014

etsy...


Dzisiaj nadszedł ten dzień w którym założyłam sobie mój oficjalny kącik sprzedażowy na etsy ( o tutaj)

Sklepem jeszcze nazwać tego nie mogę, bo po pierwsze nadal nad nim pracuję w sensie dopracowuję baner,opisy itd a po drugie nadal pracuję nad jego zawartością, którą sukcesywnie będę dokładać.

Tymczasem wystawiłam już moją pierwszą sukieneczkę.
Zrobiłam już drugą z tej ręcznie farbowanej włóczki o której pisałam poprzednio.
Uwielbiam te kolorki...
 




Jak wspomniałam na fb Iris zmieniła ciałko.
Po raz pierwszy na żywo spotkałam się z ciałkiem licca u Verne. Moje odczucia były wtedy mieszane, bo o ile fajnie wyglądało to strasznie jej się chwiała główka. Czasem ciężko ją było ustawić tak, żeby trzymała pion. Ta chwiejąca się na boki głowa bardzo mnie zniechęciła. Nie była to moja lala, więc jej nie otwierałam, by sprawdzić czy jest tego jakaś przyczyna. W końcu się przemogłam i zamówiłam na próbę to ciałko dla moich lal. I bardzo się zdziwiłam. Na plus oczywiście. Iris wygląda na nim uroczo i przede wszystkim trzyma pięknie główkę. Teraz zaczyna mi chodzić po głowie myśl o zmianie wszystkich ciałek dla moich lalek, bo zliccowana Iris zawładnęła mym sercem...

Dziękuję za odwiedziny!
Pozdrawiam serdecznie...

piątek, 7 listopada 2014

jestem sobie mały miś...


Dzisiejszy post sponsoruje mały sagowy miś i cudne prezenty, które otrzymałam od Kasi w ramach zabawy Pay it forward...

Prezenciki są cudne...



Na zdjęciu brakuje pysznych cukierków - krówek i czekolady, które ukradkiem zabrało moje dziecko oraz cudnego ubranka. Lalkowego ubranka, które od razu założyła Iris i pochwaliła się na ig.
Jesienny golf idealny na chłodne wieczory i piękna kamizelka, które zaraz zaprezentuje Iris...

Razem z nią pokaże się mały miś, którego dostałam od mojej siostry...





Uwielbiam takie miłe pocztowe niespodzianki!
I takie cudne rzeczy to mogłabym codziennie otrzymywać...

Dziękuję Ani za pamięć o mnie, bo dzięki temu mam swojego misiaka...♥ 
i dziękuję Kasi za całą pięknie przygotowaną paczkę niespodziankę... ♥


Pozdrawiam serdecznie!

piątek, 31 października 2014

odmieniony pokój...


A u mnie dzisiaj wcale nie halloween'owo...
Jakoś ten dzisiejszy dzień mija bez żadnego psikusa, a po cukierkach nie ma już śladu.
Pogoda dzisiaj marna i biedne dzieciaczki nie dosyć, że zmarzną to i będą mokre, bo leje od samego rana :(

Czekam na słoneczne jesienne dni, ale moja nadzieja, ze takowe jeszcze nadejdą topnieje z każdym dniem.
Ale nie ma tego złego oczywiście. Brzydka pogoda też ma swoje plusy, można na przykład bawić się lalkami, a co!

Ja się dzisiaj pobawiłam moimi mebelkami i pokoikiem, który dostałam...








a i z ostatnio zakupionej włóczki powstała sukienka...



uwielbiam te kolorki i na pewno zrobię jeszcze kilka ciuszków z niej...

tymczasem trzymajcie się ciepło!
i pamiętajcie...

cukierek albo psikus!




wtorek, 28 października 2014

jesiennie cd...


Ostatnia porcja zdjęć urlopowych typowo jesiennych.

Bianka dzielnie towarzyszyła mi na wyprawach do lasu. Z niektórych tych spacerów wróciłyśmy nawet z paroma grzybami. Lubię chodzić do lasu na grzyby, tutaj niestety nie mam tej możliwości, dlatego jak tylko uda się trafić w sezon grzybowy to korzystam z okazji. Bianka też...







a kuku...





i moje ulubione...




Pozdrawiam serdecznie


wtorek, 21 października 2014

jesiennie...


Wróciłam już do siebie.
Powoli wracam do swoich obowiązków i wyczekuję Bianki, która zapakowana wraca do mnie w paczce razem z naszym nowym pokoikiem. Na paczkę z Bianką czekam, a w między czasie mogę na nią popatrzeć przeglądając jesienne zdjęcia z moich okolic.

Pierwsza odsłona urlopowych zdjęć...
Zdjęć dużo, ale są miłą pamiątką po urlopie...


Na spacerze spotkałyśmy łabędzia, który bacznie nas obserwował. 



























I ostatnie zdjęcie zrobione przez moją siostrę...




Fajnie było i już nie mogę się doczekać powtórki...

Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 6 października 2014

urodzinowy prezent...


Miałam nie dodawać żadnego posta na urlopie, ale taki prezent zasługuje na post.

Jak większość pewnie wie z fb w piątek miałam urodziny i siostra sprezentowała mi ręcznie wykonany pokoik dla moich lal. Pokazałam go na fb, a dzisiaj tutaj pokażę obszerniejszą sesję. Zrobiłam więcej fotek też z racji tego, że muszę zacząć kombinować jak bezpiecznie przetransportować go do mojego domu. Mam nadzieję, że mi się to uda i ten piękny pokoik dotrze w całości i nic "w drodze" się nie zniszczy.

Teraz zapraszam na zdjęcia. Mnóstwo zdjęć.

Tak prezentuje się całość...



Konika bujanego mam od Kasi. Kupiłam go z zamiarem postawienia na moich lalkowych półeczkach, które próbuję sobie meblować a'la domek.
W stylistykę pokoiku wpasował się idealnie!

Toaletka...







Poznajecie doniczkę? 
Jakiś czas temu moja siostra przysłała mi dwie takie. 
Jedną wykorzystałam na wazonik do kwiatów, druga czeka a okazało się, że tych mini świeczników było więcej w domu...

koszyk na lalkowe drobiazgi...











i zdjęcia z lalą...
Bianeczka prezentuje sukienkę, którą dostałyśmy razem z pokoikiem...






Powiem szczerze, że szczęka mi opadła jak go zobaczyłam.
Piękniejszego nie mogłam sobie wymarzyć! I pomimo tego, że sama chciałam wziąć ze sobą na urlop którąś z lal, teraz już wiem dlaczego moja siostra też tak usilnie namawiała mnie, żebym koniecznie ją wzięła ;-) Ja naiwna myślałam, że porobimy jej razem zdjęcia w plenerze (które oczywiście też już są, niedługo też je pokażę) a tu taka niespodzianka! A niespodzianka tym większa, że w ogóle się nie spodziewałam takiego prezentu. Teraz patrzę na ten domek i sama się do siebie uśmiecham. Moja siostra to chyba mi w myślach czyta, bo taki pokoik mi się marzył.

Teraz nie wiem kto się z niego bardziej cieszy, czy ja czy moje panny...

Bazą były mebelki dla barbie,które moja siostra przerobiła tak, żeby te meble, które ja mam w domu (półka,komoda,kanapa) również pasowały. Dziękuję Ci Ania, że o tym pomyślałaś :*

Jestem zachwycona i mam nadzieję, że uda mi się przetransportować roombox w całości.
Trzymajcie kciuki!

Na koniec, wiedząc że moja sis tu zagląda chcę napisać, że...

Dziękuję!
Dziękuję Ci moja siostro kochana za taki piękny prezent!
Moja radość jest tym większa,
i cieszę się z tego powodu przeogromnie,
że mam kogoś tak bliskiego kto
pomaga mi spełniać moje lalkowe marzenia!
 


Pozdrawiam serdecznie!
Buziaki...