środa, 25 lutego 2015

Tola...


Do mojego lalkowego grona dołączyła wczoraj pewna ślicznotka.
Ale zacznę od początku...
Jak wiecie pożegnałam się z Lolą, zapakowałam ją, wysłałam i... zaczęłam intensywnie myśleć o nowej lali... Ale spoglądając na moją lalkową półkę i puste miejsce obok Any, zaczęłam się nad nią zastanawiać.
Lola i Ana były u mnie jako siostry, a skoro jednej zabrakło to stwierdziłam, że i drugiej znajdę nowy dom. Co tu kryć - patrząc na Anę zawsze myślałabym też o tym, że brakuje obok niej Loli.
Takim sposobem dwie moje hybrydy powędrowały w świat...

A, że równowaga we wszechświecie jest bardzo ważna i musi być zachowana to przybyła do mnie Tola. Lala trafiła mi się bardzo okazyjnie i nie zastanawiałam się długo nad jej zakupem.

Ale przejdźmy do konkretów...
Tola to Blythe Primadolly Peony z podmienionymi włoskami od Blythe Hello Harvest.
Makijaż wykonała Chantilly Lace i to ten delikatny makijaż i mnóstwo delikatnych piegów skradły moje serce. Nie piszę już więcej, zapraszam na porcję zdjęć...





i jej piękne oczy...






Tola już się u mnie zadomowiła...
Przy najbliższej okazji znowu ją pokażę...

Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 16 lutego 2015

giveaway cd...


Wczoraj minął tydzień od ogłoszenia wyników mojego giveaway'a.
Niestety przez ten tydzień osoba, która wygrała się do mnie nie zgłosiła :(
Z tego powodu moja niespodzianka wędruje do osoby następnej na liście...

Dla przypomnienia lista osób i wygenerowane numery...




Pod numerem 4 kryje się Asiulka i to do niej powędruje moja niespodzianka!
Bardzo proszę o adres, mój mail jest na pasku bocznym.

Z nowości tyle, że wróciłam już do siebie.
Miesiąc nieobecności w domu sprawił, że zdecydowałam, że Lola jednak poszuka nowego domu. Ogłoszenie dałam wczoraj, a dzisiaj Lola poleciała do nowej właścicielki. W sumie cieszę się, że tak szybko się to potoczyło, bo kto wie może znowu zmieniałabym zdanie...  Mam nadzieję, że jej nowa właścicielka dobrze się nią zaopiekuje.

Dziękuję za uwagę!
Pozdrawiam!

niedziela, 8 lutego 2015

rocznicowy giveaway...



Moja mała Sofie zaprasza na rocznicowy giveaway...
 przy okazji prezentując nową sukieneczkę...




Giveaway troszkę spóźniony, bo rocznica mojego blogowania minęła na początku stycznia, ale... przejdźmy do konkretów.
Jak już wspomniałam wcześniej, nie jest to typowy giveaway, bo nie ma zgłaszania się do zabawy jak to zwykle bywa, nie ma też konieczności bycia obserwatorem.
Praktycznie rzecz biorąc owy giveaway już się odbył, ponieważ w mojej mini rozdawajce wzięły udział  osoby, które w dwóch ostatnich moich postach zostawiły po swojej wizycie komentarz. Niektóre osoby skomentowały oba posty, dlatego mają przypisane dwa numery.
Oto lista osób...


Biorę pod uwagę fakt, że może nie wszystkie wymienione wyżej osoby chcą brać udział w losowaniu, dlatego jeśli pierwsza wylosowana osoba się do mnie nie zgłosi, niespodzianka powędruje do kolejnej...

Numerków jak widać jest 17. Skorzystałam z generatora, który wybrał taką sekwencję...




Ta dam!
Jako pierwszy: numer 12! 

Inka! 

Bardzo proszę o przesłanie mi swojego adresu (mail do mnie na pasku bocznym).
Z miłą chęcią przygotuję dla Ciebie lalkową niespodziankę!

Dziękuję wszystkim za pozostawione komentarze, bardzo się cieszę, że zostawiacie ślad po swojej wizycie u mnie ♥

Tymczasem dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam serdecznie!

PS. Sama po sobie wiem, że takie blogowe rozdawajki to fajna sprawa, dlatego postaram się organizować je częściej...

niedziela, 1 lutego 2015

8mm czy 10mm?


Oto jest pytanie...

Szukając odpowiednich oczu dla mojej Sofie na różnych forach znalazłam sprzeczne informacje.

Na jednym z nich znalazłam informację, że 8mm dla pukifee będą dobre i takie zamówiłam.
Ziarno niepewności zasiała we mnie Kasia, która malowała buźkę Sofie pisząc, że 8mm mogą być dla niej za małe. Zaczęłam zgłębiać temat ósemek i dziesiątek i na forum doa uświadomiono mnie, że przy doborze rozmiaru oczu trzeba patrzeć na to do jakiej buźki te oczy mają trafić. I tak jak Ante może nosić i 8mm i 10mm, tak Lunie już 8mm nie pasują.
Osoba u której kupowałam oczy miała akurat promocję na nie, więc zamówiłam też 10mm, żeby mieć pewność, że któreś oczy będą pasować.

Oczki doszły i foto dla porównania...




Teraz sama mogę potwierdzić, że mojej Lunie 8mm nie pasuje.
Wiem, że pukisiowe Luny wielu osób noszą 8mm, ale dla mnie są one za małe.
Chociaż różnica w rozmiarze jest niewielka, w 10 po prostu bardziej mi się podoba, a zamówione 8mki pewnie pójdą dalej w świat.

Apropo przerwy między okiem a oczodołem, która powstaje przy za małym oku: patrząc na wprost nie widać jej aż tak, przy zdjęciach z boku jest ona bardziej widoczna.




Nie wszystkim to przeszkadza, dla mnie to też nie jest zbyt duży problem.
Małe oczy może i wyglądają bardziej "realnie", jednak dla mojej Sofie wybrałam 10mm. Wygląda w nich uroczo, a ja mam słabość do wielkich brązowych oczu ;-)

Podsumowując wybór 8mm czy 10mm... wybór należy do Was!

Pozdrawiam serdecznie i wracam do dziergania sukieneczek...