sobota, 2 marca 2013

kamizelkowo...


wczoraj zrobiłam Biance coś a'la żakiecik...
ale bardziej chyba jako kamizelka, by się to nadawało...
 


a żeby nóżki nie były gołe to...
wieczorem dorobiłam jej getry...
moje pierwsze getry dla lalki, więc są takie jakie są ;-)



no i skończyło się błogie lenistwo...
słodkie nic nie robienie...
od poniedziałku wracam do pracy...
i odliczam dni do kolejnego urlopu ;-)


3 komentarze:

  1. Ale ona jest przepiękna,bardzo chciałabym mieć blythe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo faja kamizelka :) i w nóżki teraz będzie cieplej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna kamizelka, kokardki dodają uroku, a getry leżą świetnie na zgrabnych nóżkach Bianki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz...