piątek, 26 lutego 2016

pinky girl...


Wolny czas oczekiwania na nową pannę wypełniam sobie dziergając.
A wypełniać jest co, bo czekam i czekam i końca czekania nie widać. Każdy kto kiedyś czekał na lalę wie jakie to czekanie jest nieznośne, dlatego też szukam sobie zajęć żeby to oczekiwanie jakoś umilić. Dziergam sobie na zmianę, a to coś dla blythe a to coś dla pukisia. Na bieżąco zdjęcia wrzucam na instagram (m. in. można tam zobaczyć moje dwie ostatnie czapy dla blythe).
Dzisiaj, żeby odświeżyć trochę bloga pokażę mój ostatni sweterek dla Sofie...
Wczoraj mieliśmy ładny słoneczny dzień, nastawiłam się, że może dzisiaj też będzie taki to zdjęcia będą fajne, ale niestety. Pogoda nie rozpieszcza. Szaro, buro i chyba czas pomyśleć o lampie do zdjęć...
Sofie pogoda nie przeszkadza i dumnie prezentowała różowy sweterek...




Pozdrawiam serdecznie!
♥ 

8 komentarzy:

  1. Jejku , jaka słodziutka :-) coraz bardziej kuszą mnie pukisie .
    d.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale słodka dziewczynka :)
    A ja uczę się dziergać, robię żabę z zestawu diy i doszły moje obręcze do loom knitting więc zaczęłam czapkę a w międzyczasie tak zwanym jeszcze czytam książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama słodycz <3 pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodko wygląda! Opaska niby mała rzecz, a idealnie pasuje! Super komplecik wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczny sweterek! Lala wygląda cudnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za słodziak !!! w tym różowym sweterku wygląda jak cukiereczek...
    Nominowałam Cię do Liebster Awards, jeśli masz ochotę.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz...