piątek, 1 listopada 2013

na imię mam Iris...


Troszkę trwało zanim na dobre moja najnowsza lala oficjalnie dostała imię.
W końcu stwierdziłam, że to, które wybrałam do niej pasuje... a wybrałam - Iris... imię nie przypadkowe (Ci którzy mnie znają wiedzą dlaczego) lala też nie przypadkowa i myślę,że idealnie do siebie pasują...
Iris będzie więc moją piękną urodzinowo/październikową pamiątką po ostatnich wydarzeniach w moim życiu ♥




Przy okazji moja ślicznotka zaprezentuje nową bluzę od SugarDoll.
Bluzę mam od wakacji, ale jeszcze nie pokazywałam żadnej z moich lal w niej...




od siebie dodam jeszcze, że rozmyślam nad zmianą jej ciałka, na razie przekonania do tego nie mam, więc póki co jest jak jest.

Pozdrawiam serdecznie

10 komentarzy:

  1. Fajne imię, mnie się podoba i uważam, że pasuje do niej :) Śliczne oczy ma ładnie się komponują z jasnymi włosami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hipnotyzuje tymi oczkami, jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Imię wybrałaś dla niej idealne :)
    Połączenie bluzy ze spódniczka baletnicy ciekawe :)
    Też mi taki pomysł jeśli chodzi o spódnicę krąży po głowie tylko jakoś z realizacją gorzej...
    Piękna panna-ciało bym zostawiła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest cudowna :-) śliczna pod każdym względem.
    Jeśli chodzi o ciało to dopiero teraz ( bez większego przekonania ) kupiłam ciało Karotce.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna lalka :)

    Kurczę, jak ludzie to robią, że wychodzą im takie ładne ściągacze przy bluzach, moje wiecznie są za luźne...

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękna jest!kolor oczu jest nieziemski!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ah jej to w wszystkim jest ślicznie.Piękności...

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie cudo to marzenie, przecudna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz...