piątek, 9 maja 2014

Iris...


W kwestii fryzurki Any nic się nie zmieniło, nadal czekam, ale cieszę się, że nawet bez włosków przypadła Wam do gustu.
Wiem, że większość z Was czeka na siostrzaną sesję z Lolą, ale proszę o cierpliwość. Jeszcze kilka dni poczekam, jak włoski przyjdą to ją zrobię, a jeśli nie to zamówię nowe a sesja będzie bez fryzurki.

Dzisiaj moja wielka miłość - Iris. W sukience zrobionej dla Any, ale ponieważ Iris wielką fanką różu jest i się z tym nie kryje, więc ją jej ukradkiem podkradła i proszę - dzisiejsze fotki z króliczkiem...



i wersja brązowooka...



Jest mi szczególnie miło, bo przybyło mi kilku nowych obserwatorów, dziękuję im jak i moim dotychczasowym obserwatorom za odwiedziny i przemiłe komentarze. 

Miłego dnia ♥

13 komentarzy:

  1. Jest przepiękna, uwielbiam jej włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za włoski Any :)
    A sukienka i sama Iris cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest prześliczna :) róż jej bardzo pasuje :) Śliczna sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodka laleczka,ubranko jest przepiękne a fotka na ktorym jest z kroliczkiem ,ta ostatnia,poprostu miodzio!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna jest, uwielbiam na nią patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo! Czekam bardzo na sesję z Lolą. ;)) Iris przepiękna, jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Różowy jest stworzony dla Iris, delikatny jak i jej uroda :) Śliczna jest, trudno oderwać od niej wzrok :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna sesja i wdzięczna modelka! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka ona jest słodziutka, a w brązowych oczkach to już całkiem miodzio ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. jak jej pięknie w tej stylizacji :) i te skarpetunie :) no czekam na tę sesję z Aną i Lolą niecierpliwie, ale blajtkowe w pełni mnie zadowalają :) lubię bardzo je u Ciebie ogladać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię Blythe, a Twoja Iris jest doprawdy urocza, fajne zdjęcia.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest piękna jak zawsze , a królika to sama bym chciała tak przytulić,

    OdpowiedzUsuń
  13. a fotelik klimatyczny niczym z poddasza Ani Schirley

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz...