poniedziałek, 25 maja 2015

back to brown...


Ostatnio intensywnie myślę nad zmianą włosków dla mojej Toli.
Reroot na razie nie wchodzi w grę (lotto puszczone, trzymajcie kciuki), więc rozglądałam się za stockową czuprynką. Niestety. Znalezienie wymarzonego oryginalnego scalpu graniczy z cudem. Poddałam się z szukaniem konkretnego scalpu i okroiłam wymagania do dwóch kolorów, blondu i brązu, myślałam, że będzie łatwiej... o ja naiwna...W końcu trafił się scalp od Good Neighbour Cafe. Kolor mi odpowiadał, więc długo się nie zastanawiałam i włosy już do mnie lecą...

...a w między czasie przeglądając stare zdjęcia moich lal na blogu przypomniała mi się Bianka w brązowych włosach. Nie to żeby z moją pamięcią było tak źle, po prostu widząc ją na co dzień w czarnej oprawie przyzwyczaiłam się do takiego jej wyglądu. Dlatego miło było sobie przypomnieć ją w brązach... na tyle miło, że wyszperałam z szafy jej oryginalny scalp, doprowadziłam go do ponownego używania i taa dam!





Bianeczka towarzyszyła mi w porządkach w pokoiku...




przy okazji prezentując piękną bluzę galaxy autorstwa Sandry.
Bluzę otrzymałam w ramach wymiany, razem z nią przyszły też fajne gratisy, które pokażę pewnie w najbliższym czasie...

Tymczasem dziękuję za odwiedziny...
Pozdrawiam serdecznie

7 komentarzy:

  1. Cudowne zdjęcia <3
    Ostatnio zakupiłam identyczną, ale identyczną sofę dla moich lal!
    Tylko moja jest utrzymana w innej kolorystyce <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta kanapa też była w innym kolorze, jest przemalowana ;-)

      Usuń
  2. A moja Milka nadal ma te stockowe włoski i lubię ją w tym kolorze, jedynie co zmieniłyśmy to fryzurę na samym początku i tego się trzymamy. Z drugiej strony ciekawa jestem jak by wyglądała w innym kolorze, ale to pozostawię swoim domysłom ;)
    Ciekawa jestem zatem tego nowego kolorku u Twojej Bianki :)
    Pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Biance pasuje chyba każda fryzurka! Jak mawiała moja babcia - ładnemu we wszystkim ładnie! ;)
    Pokoik jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj miło od czasu do czasu zobaczyć ulubioną lale w innym wydaniu niż zwykle :) zazdroszcze pokoiku, jest taki dopracowany i uporządkowany :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz...