czwartek, 4 kwietnia 2013

początki...


mojej zabawy z maszyną do szycia...
zajączek odpowiednio odczytał moje podpowiedzi i zjawił się z małą maszyną do szycia :D
nigdy nie miałam do czynienia z tym urządzeniem...
i po kilku próbach oswojenia bestii dzisiaj zrobiłam czapeczkę i spódniczkę...
nie jest to może szczyt umiejętności krawieckich... ale na początek zawsze coś...



  



nawet nie przypuszczałam, że szycie może sprawiać tyle radości!


8 komentarzy:

  1. no widzisz....a ludzie nie wierzą w Zajączka! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe a no, z zajączkiem jak z mikołajem ;-)
      ja się cieszę, że mój mnie w końcu wysłuchał i mam własną maszynę :D

      Usuń
  2. Gratuluję i życzę powodzenia w dalszych próbach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, mam nadzieję, że jakoś się wciągnę i chociaż proste ubranka będę szyła na maszynie, bo jest o wiele szybciej, ręczne szycie wymaga wiele cierpliwości...

      Usuń
  3. Fajny komplecik Ci wyszedł, maszyna to duży pomocnik w domu :)
    Szybko się oswoisz i wprawisz i zobaczysz jakie cudności będziesz szyć :)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję, oj tak maszyna to duży pomocnik :-)
    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz...