poniedziałek, 21 kwietnia 2014

pożegnanie z Verne...


Jak Wam mijają święta?
Mi troszkę leniwie, a że trochę deszczowo to i z domu się nawet ruszyć nie chce, więc odbijam sobie zaległości filmowe i nadrabiam dziergając ubranka dla mojej przyszłej panny...

Dzisiaj będzie mój pożegnalny post z Verne. Nie chce mi się wierzyć, że już tydzień jej u mnie nie ma. Nawet nie przypuszczałam, że się z nią tak zżyję. Przez to, że przeglądam jej zdjęcia (moje i te flickrowe) z jej przygodami  to jakoś mi one tą tęsknotę umilają.

Moje zdjęcia dołączyły też na oficjalny blog podróżujących Blythek, można je obejrzeć klikając tutaj, bądź w banerek na pasku bocznym. Ciężko było wybrać tylko 5 zdjęć, ale wybrałam, mam nadzieję, że się spodobają...

Nie zagaduję Was już i zapraszam na kolejną obszerną porcję zdjęć o Verne i jej paczce...

 ach to ciekawskie spojrzenie...



tekst z tyłu główki napisany przez autorkę Verne - Kassandrę
po takiej ilości przygód troszkę już zamazany, a szkoda...


i wszystkie piękne kolory oczu...
mnie najbardziej spodobały się te fioletowe i chyba najczęściej je ma na zdjęciach...





i jej powieki, przedstawiające mleczną drogę...


pull rings...


ubranko podróżnika...
te ogrodniczki mnie zachwyciły, pięknie wykonane tak jak i całe ubranko...


i magiczny las Verne...
(o magicznym lesie można przeczytać w akcie urodzenia Verne)



Tutaj z modelką w środku i niespodzianka kryjąca się w dziupli...


Śpiworek w którym bezpiecznie podróżuje i obok rozwiązana zagadka tajemniczych woreczków...
w jednym jest miejsce na akt urodzenia Verne, w drugim są małe lalkowe wizytówki Kassandry...
na zdjęciu brakuje zielonego, który był przeznaczony na sznureczki...


 Dwie notatki od Kassandry...
 

Cudowne prezenty z poprzednich wypraw Verne... 


i moje, które dołączyłam do paczki...
dwie pocztówki z liścikiem dla Verne, wizytówka z naszej wyprawy do destylarni, pamiątkowa moneta z Cobh, przywieszka z literką V i symbol Irlandii - czterolistna koniczynka na szczęście...
do tego dołożyłam zrobioną przeze mnie czapeczkę...


Wszystko zapakowałam w woreczek z organzy i mam nadzieję, że będzie miłą pamiątką o mnie...
Wierzcie lub nie, ale cała paczka ważyła już blisko 3kg!

Ktoś zapytał w komentarzu jeszcze o to jak można zostać osobą przyjmującą lalkę. Z tego co wiem jest kilka takich "zabaw", trzeba po prostu śledzić kiedy jest "nabór" i wyrazić chęć goszczenia podróżnika.
Ja zgłosiłam się do It's a small world - the traveling Blythes project, tutaj zabawa odbywa się od 2009 roku i co roku jakieś nowe lale szukają przygód. Nabór zaczyna się koło czerwca/lipca, wyniki są w sierpniu a od września lale ruszają w podróż. Jeśli ktoś jest chętny i ma czas to zachęcam. Wrażenia są niezapomniane, a radości z tego nie można opisać. Verne poznała 15 obcych osób, które w magiczny sposób połączyła ze sobą na zawsze wspomnieniami... Pięknie to ujęła Kass w certyfikacie urodzeniowym Verne, gdzie opisana jest historia jej narodzin, ale żeby nie przeładowywać tego posta zdjęciami... to pokażę go w następnym poście ;-)

Dziękuję za przemiłe komentarze.
Cieszę się, że podobała Wam się fotorelacja z pobytu Verne u mnie.
Pozdrawiam serdecznie...

9 komentarzy:

  1. Prześliczna ta lalka i ma cudowne oczy. Też bym za nią tęskniła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przecudne to wyposażenie. Kartonik jest przepiękny. Widać, że lalka powstała z wielką miłością :) Będziemy tęsknić za nią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pod wrażeniem... Verne była idealnie przygotowana do podróży, wszystko takie dopracowane, pudełko, śpiworek, nie wspomnę o ubranku... pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach to jej spojrzenie :) oczka rzeczywiście cudowne a sama lala niesamowita :) super przygoda !

    OdpowiedzUsuń
  5. Verne jest super! A jakie ma świetne mieszkanko! Nie dziwię się, że będziesz za nią tęsknić, a ona na pewno długo będzie nosić w sobie moc wrażeń z pobytu u Ciebie. :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Może pocieszy Cię troszkę wygrane Candy u mnie? Gratuluję! Odezwij się, bo moje maile chyba gdzieś giną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się cieszysz. :) Powiedz mi jeszcze którą nagrodę wysłać i pod jaki adres, może być na maila ihime.m(małpiszon)gmail.com

      Usuń
  7. Jaka ślicznotka. Ma takie śliczne oczka. Wig tez bardzo mi sie podoba. :)

    Zapraszam do mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle akcesoriów, ubranek i pamiątek :) Verne spodobała mi się chyba najbardziej ze wszystkich Twoich i goszczących u Ciebie lalek :) Jest śliczna i taka wyjątkowa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz...