środa, 9 kwietnia 2014

Verne w Cork


Dziękuję za przemiłe komentarze.
Nawet nie wiecie ile radości sprawił mi przyjazd Verne. Czekałam na nią od września i w końcu mogę jej pokazać moje ulubione miejsca.

W ten sam dzień w którym mały podróżnik rozgościł się u mnie w domu po południu miałam jechać do Cork. Tak na chwilę, załatwić coś tylko. Zastanawiałam się wziąć ją czy nie, deszcz padał, wiało... typowa irlandzka pogoda, ale skorzystałam z okazji i mimo, że zrobiłam tylko parę zdjęć to Verne swoją pierwszą irlandzką wycieczkę zaliczyła ;-)

Obowiązkowe zdjęcie na ulicy św. Patryka...








Chciałam zrobić więcej zdjęć, ale niestety pogoda nie rozpieszcza, ale i tak cieszę się że ją ze sobą zabrałam, bo następne dwa dni spędziła w domu z dwóch powodów...ja w pracy, a po drugie pogoda znowu nie dopisała...




Gdzieś tam w oddali można dojrzeć tęczę... i przebłysk błękitnego nieba... po 15 minutach od zrobienia tego zdjęcia znowu lało. Ja już się przyzwyczaiłam do takiej pogody, czasem nawet ją lubię (zwłaszcza wtedy, gdy bez żadnych wyrzutów sumienia można leniuchować przez cały dzień pod ciepłym kocem) ale gdy Verne jest u mnie chciałabym wykorzystać ten czas na 1oo%... ale nie ma tego złego,w takie pochmurne dni dziewczyny siedzą razem na półce i wysłuchują Vernowych opowieści...





Zdjęcia z naszej następnej wyprawy już są. W następnej odsłonie moich przygód z Verne pokażę Wam najbardziej znane miejsce w mojej miejscowości...

Pozdrawiamy razem z Verne

6 komentarzy:

  1. Ale fajnie! Nawet jeśli tylko na chwilkę to i tak zazdroszczę Verne wycieczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja zazdroszczę Verne wycieczki :)
    Czekamy teraz na drugą część waszych przygód.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo kiepskiej pogody Verne raczej zadowolona z wycieczki choć zerka tak niepewnie, a może z zaciekawieniem ???
    Czekam na część dalszą Waszej wyprawy i pozdrawiam serdecznie z bardzo kapryśnej pogodowo Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, to czyli dziś u mnie pogoda taka jak u ciebie, wieje chłodny wiatr i co chwila leje. Lubię taką pogodę jak w domu siedzę :) Bo jak do pracy mam gnać to już nie bardzo. Dzięki Verne zobaczymy też kawałek twojej okolicy :) Rety jak one cudnie razem wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę takiej wycieczki :-)
    Verne wygląda na zadowoloną :-)
    Widać, że w towarzystwie Twoich dziewczyn dobrze się czuje ;-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz...